Zamknij

Sesja bez niespodzianek. Prezydent i radni zaprzysiężeni

17:31, 22.11.2018 | M.M.
REKLAMA
Skomentuj

Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej Wałbrzycha najciekawszym punktem programu było zaprzysiężenie prezydenta Romana Szełemeja i wygłoszone przezeń exposè. Bo też zaprzysiężenie nowych radnych, aczkolwiek punk ważny i uroczysty, a też późniejsze wybory przewodniczącej Rady i jej zastępcy, ważne z formalnego punktu widzenia, nie wzbudziły już takiego zainteresowania. Zatem z kronikarskiego obowiązku wypada odnotować, że do czasu wyborów przewodniczącego Rady obrady prowadził radny-senior Jerzy Langer, natomiast na funkcję przewodniczącej RM ponownie została wybrana Maria Romańska. Jej zastępcami zostali: Krystyna Olanin, Beata Mucha i Piotr Kraczkowski.

Za to półgodzinne wystąpienie Prezydenta było majstersztykiem socjotechnicznym. I nie chodzi tu o znane z programu „6-tka Szełemeja” wątki, jak skrócenie dystansu pomiędzy bogatą północą województwa, czyli okręgami wrocławsko-legnickim a biedniejszym południem, co zostało zawarte w inicjatywie „Sudety 2020-2030”, czy o wyrównanie poziomu mieszkań w starych dzielnicach Wałbrzycha, z czym nie sposób się nie zgodzić, ani nawet co do metod, jakim ma to zostać przeprowadzone. Ważniejsze jest to, co nastąpiło potem.

Początkowe wezwanie do współpracy wszystkich, którym na sercu leży dobro Wałbrzycha ale nie tylko, to pozornie także nic nowego, ale już wskazanie na radnych sejmiku wojewódzkiego i powiatu wałbrzyskiego, a konkretnie na Mirosława Lubińskiego i starosty Krzysztofa Kwiatkowskiego, którzy nota bene byli obecnie na sali, to już novum. Tym samym Roman Szełemej symbolicznie wyciągnął rękę na zgodę zapowiadając nowe rozdanie, odcięcie od przeszłości grubą kreską; nieważne co było, ważne co będzie.

To była marchewka a teraz kij. Nie wszystko będzie zapomniane i nie wszystko wybaczone. Poza dyskusją jest przynależność do Unii Europejskiej, która kieruje się wartościami chrześcijańskimi. Kto to kwestionuje (cytuję z pamięci, ale zachowując sens), kwestionuje suwerenność Polski. I na to zgody nie będzie.

O kogo chodzi – tego Pan Prezydent nie sprecyzował, zatem nie można wykluczyć, że miał na myśli nasz portal, gdy jako, zdaje się, jedyny wskazał na niestosowność wywieszenia na ratuszu unijne flagi z okazji Dnia Niepodległości. Ale to drobiazg. Ważniejsze, że pan Prezydent w swojej wypowiedzi zwyczajnie minął się z prawdą. Nowożytna Europa powstała na na trzech fundamentach: greckim umiłowaniu prawdy, rzymskim prawodawstwie i chrześcijańskich wartościach moralnych. Dzisiejsza Unia Europejska nie dość, że odeszła od koncepcji Europy ojczyzn Schumana, to stanowi twór quasi marksistowski, sprzeczny z tymi zasadami. Ale mniejsza o szczegóły, kto chce się dowiedzieć, ten sobie to wszystko może wyguglać. Krytyka UE, zwłaszcza jej polityki ateizacji i likwidacji państw narodowych, nie ma więc nic wspólnego z kwestionowaniem chrześcijańskich korzeni Europy, ani tym bardziej suwerenności Polski.

Starożytni Rzymianie, co to każde spostrzeżenie ubierali w jakąś sentencję mieli i taką: amicus Plato sed magis amica veritas, co się wykłada: przyjacielem mym Platon lecz milsza mi prawda. A skoro dla Rzymian prawda mogła być większą wartością niż przyjaźń z Platonem, to może być i tak, że znajdą się tacy, choć pewnie dla innych będzie to nie do pojęcia, dla których prawda może być wyższą wartością niż przyjaźń z prezydentem Szełemejem. Co może dziwić, gdyż on sam powołuje się na wartości chrześcijańskie.

(M.M.)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© walbrzych365.pl | Prawa zastrzeżone