Zamknij

Czy boguszowska intryga ma drugie dno?

16:27, 23.12.2018 | Jeremiasz
REKLAMA
Skomentuj
Foto: TV Dami

Tegoroczne święta, jak wszystko na to wskazuje, burmistrz Boguszowa-Gorc spędzi w areszcie. Sprawa jest dość dobrze znana z wersji prokuratury, niemniej jest w niej sporo znaków zapytania, czyli, mówiąc inaczej, ma ona drugie dno.

Według oficjalnej wersji, do burmistrza Jacka C. zgłosił się przedsiębiorca, który oferując ok. 70 tys. zł chciał uniknąć płacenia kary umownej za nieterminowe wykonanie prac na rzecz gminy. Burmistrz się zgodził, łapówkę przyjął, na co wkroczyła policja i dokonała aresztowania. Skąd ów prowokator wziął owe 70 tys. zł i dlaczego aresztowania dokonano na tydzień przed świętami? Skąd ten pośpiech i dlaczego aresztanta pozbawiono prawa do obrony uniemożliwiając mu kontakt z adwokatem? Dlaczego wreszcie sprawy nie przekazano do innej prokuratury spoza województwa dolnośląskiego, a przynajmniej spoza jurysdykcji Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, czego wymaga czynnik bezstronności i co się zazwyczaj w takich przypadkach czyni? Skąd taka surowość wobec tego samorządowca, podczas gdy wobec innych temida jest ślepa? To tylko pierwsze lepsze pytania wskazujące, że chodzi o coś więcej. Ale po kolei.

Ciekawe spostrzeżenie, co prawda w innej, ale podobnej sprawie poczynił Stanisław Michalkiewicz. „Incydent ten był w ogóle możliwy z powodu przyzwolenia przez polskie prawo na tzw. prowokację policyjną. Nastąpiło to za rządów koalicji SLD-PSL w roku 1995 w ustawie z 21 lipca o zmianie ustaw o ministrze spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, Straży Granicznej i niektórych innych ustaw.

Na czym polega prowokacja policyjna? Na nakłanianiu obywatela do popełnienia przestępstwa po to, by następnie wytoczyć mu sprawę karną i wsadzić do kryminału. Normalnie taki nakłaniający odpowiadałby jak za podżeganie (art. 24 kodeksu karnego z 1997 roku), ale takiej odpowiedzialności nie egzekwuje się od prowokatorów „uprawnionych”.

Prowokacja policyjna rodzi pewne trudności natury prawnej. Po pierwsze – stosowana jest w momencie, gdy nie tylko nie ma żadnego przestępstwa, ale nawet nie pojawiło się żadne podejrzenie jego popełnienia. Prowokator bowiem dopiero do popełnienia przestępstwa zachęca. Tymczasem wg art. 303 kodeksu postępowania karnego, śledztwo wszczyna się dopiero, gdy zachodzi „uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa”, albo na skutek zawiadomienia o przestępstwie już dokonanym. W przypadku prowokacji nie ma mowy ani o jednej, ani o drugiej sytuacji, więc mamy tu do czynienia z kolizją przepisów, która godzi w prawa obywatelskie tym bardziej, że i kodeks karny w art. 1 wyraźnie stwierdza, że odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto POPEŁNIA czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę”

To jednak dopiero miłe złego początki. Następnego dnia aresztowanego przewieziono do PO w Świdnicy ale do przesłuchania nie doszło, bo policja nie dostarczyła dowodów. Dopiero kolejnego dnia dowody się znalazły i prokuratur zawnioskowała o areszt. Sąd przychylił się i areszt zastosowano na okres 3 miesięcy. Na razie.

Trzeba wiedzieć, że tymczasowe aresztowanie jest bardziej dotkliwe niż pobyt w więzieniu dla skazanych. Aresztanci nie mają, w przeciwieństwie do skazanych, prawa do przepustek, a rozmowy telefoniczne są kontrolowane, korespondencja jest cenzurowana, widzenia z najbliższymi uzależnione są od zgody prokuratora lub sądu. Tymczasowe aresztowanie, zgodnie z kodeksem postępowania karnego, nie powinno być stosowane, gdy wystarczy inny środek zapobiegawczy (poręcznie lub kaucja), a bez którego śledztwo nie może być odpowiednio prowadzone a podejrzany może uciec lub mataczyć. W przypadku burmistrza żadna z tych ostatnich okoliczności nie zachodzi, a skoro dowody są niezbite, to nie jest potrzebne nawet jego przyznanie się do winy.

Po co więc zastosowano zastosowano areszt? Wygląda na to, że że zastosowano „areszt wydobywczy” po to, aby Jacek C. zrzekł się stanowiska burmistrza, w wyniku czego kolejne wybory wyłoniłyby kogo potrzeba. Takie rzeczy już się zdarzały choć bez uciekania się do tak drastycznych środków. Kilka lat temu, w Żarowie, także wybrano niewłaściwą osobę i musiał interweniować komornik na zlecenia banku zamykając konta urzędu; dopiero po abdykacji i wyborze właściwej już tym razem osoby, banki odpuściły.

To po pierwsze, a po drugie, aby zdyscyplinować powiat, gdzie zawiązała się koalicja, która, podobnie ja w Boguszowie, odcięła od władzy ludzi Romana Szełemeja.

O tym, że za intrygą boguszowaką stoją Roman Szełemej i Tomasz Siemoniak mówił sekretarz tej gminy Grzegorz Łuczko. Może to i prawda, ale raczej nie cała. Na takiego Siemoniaka wystarczy popatrzeć aby wiedzieć, że do takiej intrygi nie jest zdolny. W przypadku popularnego Doktora Romana sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Uchodzi on bowiem za człowieka o wysokiej inteligencji, czemu nie wypada zaprzeczać, cóż z tego jednak, skoro ma on taką przypadłość, że jak się rozochoci to coś tam chlapnie. Tak też się stało 24 listopada, gdy przed kamerą walbrzych24.com (https://www.walbrzych24.com/artykul/15064/gosc-dnia-roman-szelemej) powiedział, odpowiadając na pytanie o szanse przejęcia władzy w powiecie: „myślę, że takie szanse na zdobycie większości w radzie były, myślę, że ciągle są, myślę, że one będą pojawiać się i myślę, że coraz bardziej – powiedziałbym – wyraźniej w przyszłości, myślę, że niezbyt odległej.”

No i proszę, po około 3 tygodniach szansa pojawiła się wraz z wejściem policji do boguszowskiego ratusza. Co bardziej dociekliwi mogliby zadawać sobie pytanie o moc sprawczą prezydenta Wałbrzycha. Dlaczego policja, prokuratura i niezawisłe sądy skaczą z gałęzi na gałąź i jaka potężna ręka nimi kieruje aby dogodzić jego pragnieniom. Ale może przecież być tak, że nie chodzi o czyjeś ambicje ale o większy plan, który, póki co, jest ukryty prze naszymi oczami.

I coś na zakończenie. Bloger Coryllus napisał: „Demokracja – rządy tajnych klik realizowane przez organizacje legalne o charakterze przestępczym”.

Od redakcji:

Poglądy autora nie muszą być zbieżne z poglądami redakcji.

(Jeremiasz)
REKLAMA

Komentarze (4)

LoloLolo

2 4

Dlaczego intryga uczciwa osoba nie bierze łapówek takich ludzi trzeba eliminować z życia publicznego szkoda rodziny a tego Pana nie żałuję niech siedzi i przemysli swoje zachowanie 13:13, 24.12.2018

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

witekwitek

2 1

Winę trzeba udowodnić a nie opierać się na prowokacjach, bo wygrał nie ten od Romana. Sam Roman też mógłby siedzieć ale ktoś nad nim czuwa. 16:05, 29.12.2018


LoloLolo

1 0

Zgadza się winę trzeba udowodnić nie zmienia to faktu że dał się złapać na gorącym uczynku nie szkoda mi takich ludzi jak najdalej od życia publicznego 06:58, 31.12.2018


TrollTroll

1 1

Hmn..Ta regulacja prawna pozwala na wszczęcie czynności procesowych nie wtedy, gdy jest mocne uzasadnienie popełnienia przestępstwa ,ale wtedy, gdy jest mocne zapotrzebowanie na "mocny akcent"...o jego rzekomej możliwości popełnienia...Niezbyt bezpieczna zabawka.. 23:15, 01.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© walbrzych365.pl | Prawa zastrzeżone