Zamknij

Wykształciuszka

17:55, 14.12.2018 | Jerzy Jacek Pilchowski
REKLAMA
Skomentuj

W poprzedniej kadencji, wiceprezydentem Wałbrzycha był Zygmunt Nowaczyk. Na nową kadencję, wiceprezydentem Wałbrzycha mianowana został pani dr Sylwia Bielawska.

Przez wałbrzyskie media przetoczyła się przy tej okazji lawina tekstów pełnych radosnego ćwierkania na temat wykształcenia pani Bielawskiej. Ma to racjonalną podstawę. Jest jasne,

że wytresowany na Trybunie Ludu towarzysz nie udźwignie nowej narracji. Trzeba będzie pisać długie i zawiłe uchwały Rady Miasta - aby uzasadnić konieczność dalszego wpuszczania Wałbrzycha w długi. Udokumentowana umiejętność pisania pseudonaukową gwarą i zapominania o faktach bardzo się więc pani dr Bielawskiej przyda.

Dlaczego napisałem; „ Udokumentowana umiejętność pisania pseudonaukową gwarą i zapominania o faktach ...”. To nie jest moja „licentia poetica” tylko wynik wcześniejszych doświadczeń.

W roku 2013, w periodyku Nowa Kronika Wałbrzyska, pani dr Sylwia Bielawska opublikowała tekst (23 strony drobnym drukiem) zatytułowany „Wałbrzyscy wydawcy w latach 1945-1989”. Włożyła w to dużo pracy ale jedyne wzmianką na temat wydawnictw wałbrzyskiej Solidarności znaleźć można w „Tab. 1. Czasopisma wydawane przez wałbrzyskie instytucje i urzędy w latach 1945-1989”. W tabeli tej wymienione zostały tylko: Komunikaty, Biuletyn Strajkowy i Niezależne Słowo.

Nowa Kronika Wałbrzyska ma Radę Programową składającą się z ludzi posiadających naukowe tytuły. Sugeruje to, że publikowane w tym periodyku teksty są źródłem obiektywnej wiedzy o historii Wałbrzycha.

W środowisku ludzi związanych z Solidarnością, tekst pani dr Bielawskiej wywołał poruszenie. W efekcie, wałbrzyska Solidarność wysłała do Przewodniczącego Rady Programowej, pana dr hab. Romualda Łuczyńskiego, list w którym pytaliśmy; „Czy była to chęć świadomego fałszowania historii czy tylko intelektualne niechlujstwo?”

Prawda jest bowiem taka, że wałbrzyska Solidarność, w latach 1980-1989, wydawała w dużych nakładach wiele różnych pism. Pewnie nie każdy o tym pamięta ale elementarna naukowa uczciwość wymagała ustalenia faktów. Byłoby to bardzo łatwe gdyż wałbrzyska Solidarność dysponuje bogatym archiwum.

List ten (podpisany przez szefa wałbrzyskiej Solidarności Radosława Mechlińskiego) kończył akapit: „Prosimy o szybki kontakt w sprawie ustalenia miejsca i daty spotkania podczas którego omówimy tą sprawę. Liczymy na polubowne rozwiązanie tego problemu. W przeciwnym wypadku, korzystać będziemy z dostępnych środków prawnych zmierzających do usunięcie nieścisłości zawartych w rzeczonym artykule.”.

Do spotkania nie doszło ale pani dr Sylwia Bielawska raczyła osobiście odpisać. Jej list to cztery strony dywagacji na temat pracy naukowca. Przeczytaliśmy w nim, że; „Każdy naukowiec ma obowiązek prowadzić swoje badania ze znawstwem metody naukowej, w sposób zgodny z regułami sztuki badawczej” (za: Rzetelność w badaniach naukowych oraz poszanowanie własności intelektualnej, MNiSW, Warszawa 2012, s.5). Zapraszam do polemiki, którą chętnie wydrukujemy w kolejnym tomie kroniki (pod warunkiem uzyskania pozytywnej recenzji wydawniczej, zgodnie z zasadami przyjętymi w roczniku).”

Odczytaliśmy to w taki sposób, że pani dr Bielawska chce nas wpuścić w „naukowe standardy”.

W odpowiedzi, Radek Mechliński napisał: „Polemizował na temat stosowanej przez Panią metody naukowej nie będę.” Następnie było kilka, napisanych prostym językiem, punktów w których zawarte zostały podstawowe informacje o wydawnictwach wałbrzyskiej Solidarności oraz: „Proponuję więc polubowne rozwiązanie sporu poprzez zawarcie pisemnej umowy, która zagwarantuje, że w następnym numerze ….”.

Została też ponowiona prośba o zorganizowanie spotkania z udziałem pana dr hab. Romualda Łączyńskiego.

Odpowiedź pani dr Bielawskiej nie zawierała odniesienia do proponowanego spotkania.

Zamiast tego przeczytaliśmy dwie strony erystycznej paplaniny. Pamiętając o tym, że śmiech to zdrowie dołączam pełen „waldenbuskiego” uroku cytat: „ … uprzejmie informuję, że w tym roku powstały trzy teksty naukowe na temat waldemburgianów, a w każdym z nich związek który Pan reprezentuje, jest wspomniany jako „wydawca incydentalny”, „przygodny wydawca” itd. Jeśli każdego z autorów będzie Pan chciał „wyprowadzić” z błędu i wymusić na nim zmianę zasad selekcji materiału i opisu, to zajmie to Panu mnóstwo czasu i energii.”.

Do tego listu dołączone zostały również cztery strony: „Wytyczne dla autorów tekstów Nowej kroniki wałbrzyskiej”.

W dalszej korespondencji ustaliliśmy termin wysłania tekstu. Spadło to na moją głowę. Tekst napisałem ale na przygotowanie streszczenia w języku angielskim zabrakło mi jednak czasu. Uznaliśmy, że zamiast boksować się z „wytycznymi” prościej będzie opublikować tekst „Wydawnictwa wałbrzyskiej Solidarności w latach 1980-1989” w Niezależnym Słowie. (PDF numeru 114 dostępny jest na internetowej stronie dolnośląskiej Solidarności.)

Wracając do objęcia przez panią dr Sylwę Bielawską funkcji wiceprezydenta Wałbrzycha.

Trzeba przyznać, że pan prezydent Roman Szełemej umie dobierać swoich współpracowników. Jestem pewny, że pani dr Bielawska będzie umiała, oczywiście w sposób naukowy, przemilczeć niechciane fakty i wyjaśni mieszkańcom Wałbrzycha, że branie chwilówek i sprzedawanie wszystkiego co się jeszcze rusza, to najlepsza droga do bycia młodym, pięknym i bogatym.

Od redakcji:

Praca doktorka Sylwii Bielawskiej obroniona na Uniwersytecie Wrocławskim nosi tytuł: „Kultura książki Wałbrzycha w latach 1945-1989”.

 

(Jerzy Jacek Pilchowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (12)

Templer4Templer4

2 2

Każdy ma tylko to, na co go stać. Pana Romana Szełemeja stać tylko na tyle, bo od pseudo doktora, spcjalizującego się w pseudonauce statystycznej, która o niczym konkretnym nie pisze a ma umijętność pomijania bardzo ważnych faktów, wydarzeń wydawniczych, które wpłynęły na dokonane zmiany w Polsce, umie skutecznie milczeć i uparcie udawać,(twierdzić) że ich wartość w jej przekonaniu jest nieznacząca, uświadamia, że nadal będziemy przez Pana dr-a Romana Szałemeja informowani wedłud zasad i potrzeb wedłud jego potrzeb i umiejętności nowej pani wiceprezydent. 20:27, 14.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jerzy Jacek PilchowsJerzy Jacek Pilchows

1 0

Chyba naprawdę chodzi o to, że sytuacja jest coraz trudniejsza i potrzebny jest ktoś kto będzie umiał "snuć narrację". 20:58, 14.12.2018


morionmorion

2 2

Z tekstu wynika, że z tą narracją może być problem. raczej stawiałbym na to, że będzie ona wykonywała tzw. niepopularne decyzje w podległych jej jednostkach, tj. oświacie, kulturze mops-ie, co pozwoli dr. Romanowi umyć ręce i powiedzieć: wicie, rozumicie, ja bym chciał inaczej no ale nie mogę wtrącać się w suwerenne decyzję pani Sylwii. I lud pokiwa głowami i pomyśli: dobrego mamy pana/cara, ludzkiego, ale ci źli bojarzy... Po czym, we właściwym momencie dr Roman wyrzuci p. Sylwię jak wyrzucano Murzynka z łodzi na żer piranii i aligatorów, i łódź popłynie dalej. 16:31, 15.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Jerzy Jacek PilchowsJerzy Jacek Pilchows

2 2

Moim zdaniem, choć nie mam na to dowodów, pan dr Szełemej szykuje sobie ekipę na wyjazd do Brukseli. On zdaje sobie sprawę z tego, że ta kadencja będzie trudna więc jeśli tylko Schetyna mu na to pozwoli to z pewnością będzie się starał "wyparować". Z tym wiąże się również to, że Szełemej starał się (i stara nadal) "flirtować" z PiSem ale sprawy się komplikują gdyż Zalewska i Doworczyk są na tyle sprytni aby wiedzieć, że zbyt gorący flirt mógłby okazać się dla nich kosztowny. Dodam jeszcze, że jeśli Szełemej wystartuje do europarlamentu (Schetyna może się na to zgodzić) to zacznie się wejdzie w ostry konflikt z Zalewską. 20:12, 15.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TomekTomek

0 1

Solidarność w Wałbrzychu pseudo działacz Mechliński stary pisior za robotę niech się weźmie bo nikt o nim nie slyszal żali się bo to w kronice wałbrzyskiej nie wydali oj wzruszyłem się 14:01, 19.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jerzy Jacek PilchowsJerzy Jacek Pilchows

1 0

Tomek: Nienawiść do Solidarności przeszkadza wam nawet w przestrzeganiu elementarnych zasad przy pisaniu naukowych tekstów. Czekamy więc spokojnie, kiedy w oparciu o ratuszową dotację wznowicie dzieła Stalina. W tym wasza jedyna nadzieja. 14:37, 19.12.2018


TomekTomek

0 1

Nie przeszkadza nam Solidarność tylko ten pseudo przewodniczący bez wykształcenia co nie potrafi czytać ze zrozumieniem a będzie prace innych osób krytykował do roboty niech się weźmie 16:34, 19.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jerzy Jacek PilchowsJerzy Jacek Pilchows

1 0

"nam" - To znaczy komu? Pewni ludzie maja taki dziwny zwyczaj aby wypowiadać się w liczbie mnogiej. 00:53, 20.12.2018


TadeuszTadeusz

1 0

Jurek byłeś w stanach pracowałeś przy sprzątaniu toalet i to była dla Ciebie za bardzo odpowiedzialna praca nie pisz nic o Solidarności bo już jej nie ma zniszczyliscie wszystko 19:04, 19.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jerzy Jacek PilchowsJerzy Jacek Pilchows

1 1

Moja pierwsza praca to praca fizyczna w drukarni. Poszedłem wtedy do szkoły i nauczyłem się programowania komputerów oraz zarządzania dużymi sieciami. Zawiodłem więc SBeków którzy myśleli, że będę "zamiatał ulice". P.S. No i teraz moja amerykańska emerytura jest taka jaką mieli (do niedawna) SB posiadający wysokie stopnie. - Nie dziwię się więc, że im "wątroba gnije". 00:59, 20.12.2018


Tadeusz Tadeusz

1 0

Wątroba może i gnije ale zepsuta polską wódka a Ty sprzedawczyku gdzie byłeś jak inni walczyli 01:03, 20.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jerzy Jacek PilchowsJerzy Jacek Pilchows

1 0

Jak widać, poza potrzebą wyładowaniem swojej złości nie ma pan nic do powiedzenia. 01:09, 20.12.2018


REKLAMA
© walbrzych365.pl | Prawa zastrzeżone