Zamknij

Narodziny Jezusa - zagadka pozostanie zagadką

17:19, 23.12.2018 | M.M.
REKLAMA
Skomentuj
Bazylika Grobu Pańskiego

I oto mamy kolejne święta Bożego Narodzenia. Jak zwykle przy tej okazji odżywają spory na temat prawdziwej daty narodzin Jezusa Chrystusa. Nie ma wątpliwości co do jednego: że jest to data symboliczna. Przed nastaniem ery chrześcijańskiej lata były liczone od założenia Rzymu (ab urbe condita), czyli od 754 roku p.n.e., albo od wyboru imperatora. Z chwilą gdy utrwaliło się chrześcijaństwo zaczęto je liczyć od narodzenia Chrystusa. Jako pierwszy datę tę obliczył mnich Dionizy Mały w VI wieku licząc wydarzenia od 754 roku. Stąd powstał obowiązujący do dziś kalendarz chrześcijański ustalający tę datę o 6/7 lat później niż to miało miejsce w rzeczywistości. W ten sposób chrześcijanie chcieli przeciwstawić pogańskiemu świętu narodzin boga Słońca narodzenie Boga-Człowieka, nazywanego Słońcem. Również dzień 25 grudnia ma znaczenie symboliczne. We wczesnym chrześcijaństwie łączono go z okresem zimowego przesilenia dnia z nocą w celu podkreślenia związku z przyjściem na świat Boga-Człowieka - światła oświecającego doczesną rzeczywistość. W tej formie Boże Narodzenie wprowadzone zostało stosunkowo późno bo w IV wieku w Sprawiedliwości. Święto najpierw wprowadzono na dworze cesarza Konstantyna Wielkiego, któremu przypisuje się wydany w 313 r. w Mediolanie edykt gwarantujący chrześcijanom swobodę wyznania.

Grudzień był w Rzymie miesiącem szczególnym. Dnia 17-tego tego miesiąca przypadało święto boga zasiewów jesiennych - Saturna, łączone ze świętem greckiego Kronosa - boga dostatku, równości i swobody. Święto to trwało do 1 stycznia, kiedy to rozpoczynał się rzymski Nowy Rok (Calendae Januarie - Kalendy Styczniowe - dzień życzeń, darów wróżb).

Najwięcej danych na temat narodzin Jezusa odnaleźć można w Ewangeliach. Nie są to księgi stricte historyczne, nie taki cel przyświecał ich autorom. Tym niemniej jest tam kilka wzmianek pozwalających na bliższe osadzenie w czasie opisywanych wydarzeń. Tym też się teraz zajmiemy.

KRÓL HEROD

Święty Mateusz pisze: "/../ Jezus przyszedł na świat za czasów króla Heroda /.../" (Mt 2,1) i dalej: "Tymczasem Herod widząc, że został zwiedziony przez Mędrców popadł w straszliwą złość i rozkazał pozabijać w Betlejem i w okolicy wszystkie dzieci nie mające jeszcze dwu lat..." (Mt 2,16). Te dwie informacje nieco konkretyzują nasze poszukiwania. Przyjrzyjmy się sylwetce tego króla. Żył w latach 73 - 4 rok p.n.e. (unikam zwrotu: przed narodzeniem Chrystusa, gdyż o ustalenie tej daty tutaj właśnie chodzi) jako syn Antypatra Idumejczyka i księżniczki nabatejskiej Kypros. Wychowywał się na dworze arcykapłana Hirkama II, gdzie jego ojciec był rządcą. Tak więc Herod, późniejszy król żydowski, sam nie był Żydem. Fakt ten będzie miał doniosłe znaczenie dla opisywanych wydarzeń. Pierwszym znaczącym krokiem na drodze politycznej Heroda była jego nominacja na stanowisko namiestnika wojska i zarządcy Galilei. W tym czasie nie istniało państwo żydowskie. Wraz ze zburzeniem Jerozolimy w 586 r. p.n.e. i wygnaniem do Babilonu starożytny naród żydowski stracił niezależność polityczną. Palestyna znajdowała się kolejno pod panowaniem Persów, Macedończyków i Rzymian. Herod dobrze służył imperium. Rozprawiwszy się z buntami otrzymał władzę królewską od Antoniusza, potwierdzoną potem przez Oktawiana Augusta. Wkrótce poszerzył granice państwa. Miał własne wojsko, nakładał podatki, a nawet bił własną, miedzianą, monetę. Cesarz miał jedynie zarezerwowane wyroki śmierci na rodzinie królewskiej. Wraz ze śmiercią Heroda państwo podzielone zostało pomiędzy jego synów, a niektóre prowincje dostały się pod bezpośredni zarząd Rzymu. Ponieważ wspomniana rzeź niewiniątek nie ma historycznych źródeł, należy zakładać, że narodziny Jezusa z Nazaretu musiały przypaść najpóźniej na 6 r. p.n.e., a więc na dwa lata przed śmiercią Heroda. Najpóźniej - ale dokładnie kiedy?

GWIAZDA BETLEJEMSKA

Św. Mateusz pisze: "Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: 'gdzie jest nowonarodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon’/.../ Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy" (Mt 2,1-7).

Historycy są zgodni, że owi mędrcy to najprawdopodobniej kapłani perscy lub babilońscy, specjaliści w astrologii i - jakbyśmy dziś powiedzieli - w naukach przyrodniczych. Znali więc znaczenie zjawisk i nadawali im swoisty sens. Otwarte natomiast pozostaje pytanie, co widzieli magowie? Nie mogła to być kometa, co się niekiedy sugeruje, gdyż komety miały znaczenie złowróżbne. Komety były uważane za zwiastun nieszczęść. Musiało to być jednak zjawisko nietypowe, a nawet niezwykłe. Takim była potrójna koniunkcja Jowisza i Saturna. Zjawisko to polega na trzykrotnym "połączeniu" się na niebie planet, co w przypadku tych dwóch następuje co 794 lat. W interesującym nas okresie wystąpiło w 7 r. p.n.e. w gwiazdozbiorze Ryb.

Gwiazdom i planetom przypisywano w starożytności, tak jak w dzisiejszej astrologii, konkretne znaczenie, jakiś odpowiednik na ziemi. Jowisz był uznawany za gwiazdę królewską, Saturn za gwiazdę żydowską, zaś gwiazdozbiór Ryb oznaczał czasy ostateczne. Dla ludzi Wschodu takie zjawisko mogło mieć następujący sens: w Izraelu narodzi się król żydowski, który stanie się władcą czasów ostatecznych. Według tej informacji narodzenie Jezusa miałoby przypaść na 7 rok p.n.e.

SPIS POWSZECHNY

"W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swojego miasta. Udał się więc Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna" - pisze św. Łukasz (2,1-7). Zgodnie ze wschodnim obyczajem, na spis należało się udać do miejscowości, z której pochodzili przodkowie danej osoby. Niestety, nie wyjaśnia to, o który spis chodzi. Oktawian August, cesarz dbający o porządek i regularny spływ podatków, trzykrotnie organizował spisy powszechne: w 28 r. p.n.e., 9/8 r. p.n.e. oraz 13 r. n.e. Pierwszą i ostatnią datę można odrzucić i wtedy pozostałby przełom 9/8 roku. Ale i tu pojawiają się komplikacje. Ewangelista wyraźnie wymienia z nazwiska legata Syrii, który za spis był odpowiedzialny. Wiadomo jednak, że w tym okresie Sulpicjusz Kwiryniusz, bo o niego tu chodzi, jeszcze legatem nie był. Został nim dopiero w roku następnym i - rzeczywiście - zorganizował dodatkowy spis ludności, który jednak nigdy nie był przypisywany Oktawianowi, a św. Łukasz wymienia obydwie te postacie. Gdyby więc chodziło o spis Kwiryniusza byłby to 6 r. p.n.e. Termin ten najlepiej pasuje do zjawiska koniunkcji Jowisza i Saturna i wydaje się najbardziej prawdopodobny. Tak w każdym razie uważają bibliści. Według tych przesłanek Jezus narodził się na przełomie 7/6 r. p.n.e.

A więc pewności nie ma. Nie to jednak jest najważniejsze, bo przecież nie data nadaje sens tym świętom, a ich duchowy wymiar: rozpoczęcie wcielenia, pierwszy krok do pojednania ducha z materią, człowieka z Bogiem, który zakończy się Zmartwychwstaniem.

W obchodzeniu świąt chodzi też o to, by nie były wyłącznie świętami brzucha ale przede wszystkim ducha. Jasełka zaś to skądinąd miły, ale tylko dodatek.

(M.M.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© walbrzych365.pl | Prawa zastrzeżone