Zamknij

Bieg „Tropem Wilczym" odbył się i to by było na tyle

15:17, 03.03.2019 | M.M.
REKLAMA
Skomentuj

Po piątkowej inauguracji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, czym był wernisaż Józefa Obacza na Starej Kopalni, niedzielny Bieg Tropem Wilczym rozczarował. I nie chodzi tu o sam bieg na kilku dystansach, ale o ideę jaka temu w założeniu miała przyświecać.

Kilkuset uczestników, oprawa, a nawet sam start prezydenta Romana Szełemeja była OK. Wszystko odbyło się sprawnie i bez problemów, ale atmosfera jaka temu towarzyszyła była zupełnie inna niż ta, jaka była kilka lat temu, gdy takie biegi się rozpoczynały. Wtedy czuć było duchową obecność Żołnierzy Wyklętych, atmosferę patriotycznego uniesienia, po których teraz została tylko nazwa. Gdyby nie to, tegoroczna impreza niczym nie różniłaby się od podobnych imprez biegowych rozgrywanych przy innych okazjach.

Konferansjerkę prowadził, jak zawsze na tego typu sportowych – Bogdan Skiba. Mówił dużo i nawet ciekawie, przynajmniej dla tych, którzy mieli okazję słuchać go po raz pierwszy, ale w zasadzie prawie to samo co np. na Półmaratonie Wałbrzyskim, który odbyć się ma jak co roku w sierpniu. Mówił dużo o kulturze biegania, ilości klubów i sekcji, jakie istnieją w naszym mieście i okolicy, a nawet o tym, że uczestnictwo w tym biegu dla Romana Szełemeja jest elementem przygotowania się do półmaratonów, w których weźmie udział w tym roku. Najmniej mówił o samych Żołnierzach Wyklętych, a o tych wałbrzyskich, tj o Władysławie Dziechu, pseudonim „Muszka” i Ignacym Sarneckim, którzy ostatnie lata spędzili w Wałbrzychu i tu są pochowani, nie powiedział ani słowa. Nie tylko ani słowa, żadnego zdjęcia, żadnego żołnierza wyklętego.

A teraz refleksja ogólniejsza. Romanowi Szełemejowi udało się zawłaszczyć kolejną imprezę na rzecz miasta, jak zresztą zrobił to z wieloma innymi inicjatywami oddolnymi. Miasto jest na pierwszym planie no i sam prezydent. Reszta to sztafaż, fasada, okazja aby się pokazać. Nie bez winy są tu środowiska narodowe i patriotyczne, które na to pozwoliły, ale mało tego. Przedstawicieli tych środowisk nawet na biegu nie było, a jedynym akcentem, też zresztą róznie odbieranym, było zapalenie rac. Jeżeli to ma tak wyglądać, to za kilka lat Bieg Tropem Wilczym kojarzony będzie z jakąś imprezą związku łowieckiego, czy czymś w tym stylu, a Żołnierze Wyklęci pogrążą się w mrokach niepamięci o ile nie spadną do roli gajowego Maruchy, który biegaczom-myśliwym wskazuje wilczy trop.

Zapraszam do fotogalerii.

(M.M.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (1)

LoloLolo

1 1

Oczywiście narzekać tylko ta redakcja potrafi, ale pan prezydent uczestniczył w biegu, faktycznie zabrakło działaczy PiS i Solidarności, a patrząc na nich to powinni spróbować bo rozmiar XXXXL w tych czasach jest śmieszny lepiej siedzieć na 4 literach, pic tani alkohol i ciągle narzekać smutni jesteście panowie 07:45, 04.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© walbrzych365.pl | Prawa zastrzeżone