Zamknij
REKLAMA

Likwidacja wałbrzyskiego SLD, PO i … PiS(?)

19:21, 13.09.2018 | Jerzy Jacek Pilchowski
REKLAMA
Skomentuj

Wałbrzych to miast paradoksów. Oficjalnie, ma teraz 114 tysięcy mieszkańców ale potrafi rozrabiać tak jak gdyby miało co najmniej pół miliona. Dobrym tego przykładem jest były PO-wski prezydent Piotr Kruczkowski który przebojem wszedł do popkultury - swoim sławnym „na waciki” i kupowaniem głosów.

Po dymisji Kruczkowskiego, Tusk mianował komisarzem bezpartyjnego kardiologa dr. Romana Szełemeja który szybko i sprawnie obiecał naprawić wszystkie PO-wskie i PiS-owskie błędy. W czasach prezydentury Kruczkowskiego (2002 - 2011) Wałbrzychem rządził bowiem PO-PiS. W efekcie, Szełemej wygrał wybory w roku 2011 i 2014. Tym łatwiej, że PiS wystawił słabych kontrkandydatów.

Cofnijmy się w czasie. Po „balcerowiczowskiej” (1990 – 1996) likwidacji kopalń, Wałbrzych stał się miastem zapomnianym przez Boga i ludzi.

Wynegocjowane przez Solidarność, rządowe gwarancje skierowania do Wałbrzych pieniędzy na restrukturyzację okazały się warte tyle co papier na którym je napisano. Jedno co zostało zrobione to utworzono Wałbrzyską Specjalną Strefę Ekonomiczną. Teraz jest już tam trochę lepiej ale w początkowym okresie, WSSE przypominała obóz pracy przymusowej. Około 30 tysięcy młodych ludzi wyjechało więc z miasta. Paradoksalnie, ci co zostali, radzili sobie nieźle. Wałbrzych utrzymywali bowiem przy życiu emeryci (górnicze emerytury są dość wysokie) i ci którzy pomagali pozostawionym w mieście rodzinom.

Mijały lata. Szare PRL-owskie blokowiska pokrył styropian i kolorowa farba. Podobne szczęście spotkało wiele starych budynków. W dużym stopniu jest to zasługa spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych ale sprawny PR pozwalał Szełemejowi zapisywać wszystko na swoje konto. Wyremontowano też „ulicę pijanych kierowców” (główna arteria miała tyle dziur, że ludzie jeździli zygzakiem) oraz kilka innych ulic. Powstały również „piramidy” czyli Aqua-Park i Centrum Nauki i Sztuki „Stara Kopalnia”. Najczęściej korzystają z nich zamożniejsi mieszkańcy miasta ale reszta też poczuła się lepiej gdyż Wałbrzych zaczął odzyskiwać wielkomiejski sznyt.

Poprawa estetyki miast dokonana została kosztem zadłużenia Wałbrzycha powyżej kokardy. Wałbrzych jest teraz jednym z najbardziej zadłużonych miast średniej wielkości i chyba już niedługo zdobędzie w tej dziedzinie palmę pierwszeństwa. Wielu ludzie nie myśli jednak o tym co będzie gdy trzeba będzie te pożyczki spłacać. Dominuje radość spowodowana tym, że coś się rusza. Ubocznym efektem tego rodzaju zwycięstw była praktyczna likwidacja wałbrzyskiego SLD. Radni z SLD przeszli po prostu do PO-wskiego „kółka wzajemnej adoracji finansowej”.

Teraz jest rok 2018. Spłaty pożyczek zaczynają zaglądać Wałbrzychowi w oczy i wiedza o tym zaczyna się po mieście rozlewać. Prezydent Szedłem ma jednak ciągle duże poparcie i najprawdopodobniej wygra nadchodzące wybory. Ponowne kandydowanie z ramienia PO straciło jednak dla niego sens. Platforma nie ma już konfitur. Istniała też groźba, że SLD wystawi własne listy i odbierze mu kilku radnych. Jeśli dodamy do tego groźbę wystawienia przez PiS poważnego kontrkandydata i poważne prowadzenie kampanii wyborczej to mogło się okazać, że Szełemej nie wygrał w pierwszej turze i nie będzie miał samodzielnej większości w radzie miasta. Dla „Romana odnowiciela” byłaby to prestiżowa porażka, a dla „kółka” konieczność działania w nowych (nieobliczalnych) warunkach.

Od wielu miesięcy, krążyły po mieście plotki, że Szełemej złożył wałbrzyskiemu PiS-owi ofertę utworzenia po wyborach „zwycięskiej koalicji”. W zamian za likwidację PO i obietnicę udziału w podziale miejskich konfitur, wałbrzyski PiS obiecał pomagać mu w zdobywaniu rządowych konfitur. Dodatkowym warunkiem było takie prowadzenie przez PiS kampanii wyborczej aby „kółku” nie szkodzić.

Plotki te potwierdziły dwa głosowania. Klub radnych PiS wstrzymał się od głosowania w sprawie uchwały dotyczącej przyszłorocznego budżetu. Następnie głosowano za programem przewidującym 240 milionów nowych pożyczek. (Wałbrzyszanie mówią ten program: „Złoty deszcz”.).

Prawie równocześnie, wałbrzyski PiS zorganizował dwa dysonanse poznawcze czyli happeningi. Pierwszy w sprawie odbudowy odkrytego basenu. Drugi w sprawie odbudowy Górniczego Domu Kultury.

Niby fajnie ale zabawa polega na tym, że w budżecie miasta na rok przyszły oraz na liście zadań jakie mają być (za te 240 milionów) wykonane nie ma ani basenu ani GDK.

Dowiedzieliśmy się też, że kandydatem PiS u na prezydenta miasta nie jest już prezes WSSE Maciej Badora tylko poseł Ireneusz Zyska ze Świebodzic. Uff. Jeśli poważnie traktuje się wyborców to wypada taką zmianę uzasadnić.

Tak czy inaczej, z punktu widzenia „zwycięskiej koalicji” Zyska to idealny kandydat. Formalnie nie jest bowiem członkiem PiS tylko „Wolni i Solidarni”. Lokalny PiS będzie miał na kogo zwalić winę za bolesną porażkę. A kandydat Zyska znosił to będzie pokornie gdyż bez względu na uzyskany wynik dostanie biorące miejsce na PiS-owskiej liście do Sejmu.

Mleko rozlane zostało oficjalnie w dniu 16.08.2018. Tego dnia Szełemej ogłosił, że startuje z własnego komitetu. Patrząc na stojących dookoła niego ludzi, stało się jasne, że wałbrzyskie PO nie będzie brało w tych wyborach udziału.

Zmienić to może tylko Schetyna. Zmuszając do wystartowania w wałbrzyskich wyborach wałbrzyszanina; Tomasza Siemoniaka. Jestem też pewny, że wątpię aby lokalni towarzysze z SLD przełamali strach przed upokarzającą porażką. - SLD też chyba nie będzie brało udziału w tych wyborach.

Kampania trwa i polega na tym, że Szełemej bryluje w lokalnych mediach, a Zyska spaceruje od czasu do czasu po różnych dzielnicach i zaczepia przechodniów. Warto również wiedzieć, że kandydat Zyska wypowiedział się już kilka razy w lokalnych mediach. Najczęściej w stylu: „Stosunki dyplomatyczne pomiędzy Argentyną i Brazylią.”.

A jeśli chodzi o PiS-owskich kandydatów na radnych to żadnych poważnych działań z ich strony, jak do tej pory, nie zauważyłem. Dziwić to nikogo nie powinno. PiS ma tutaj wystarczająco dużo żelaznych sympatyków aby kandydaci z „jedynek” weszli do rady miasta.

Można oczywiście przyjąć do wiadomości, że dla dobra mieszkańców naszego miasta wałbrzyski PiS wejdzie po wyborach w koalicję z Szełemejem. Należy jednak precyzyjnie określić parametry w ramach których taka „zwycięska koalicja” będzie możliwa. Tym bardziej, że Szełemej to cwaniak wysokiej klasy. Ma wysokie IQ, jeszcze większe ego i opanował prawie do perfekcji zasady werbalnej dominacji.

W tej sytuacji, hasłem i pierwszym punktem programu pana posła Zyski powinno być: „WałbrzychZyska AUDYT”, a nie „WałbrzychZyska oddech”. Potrzebna jest normalna kampania wyborcza. Normalna czyli krytyczna w stosunku do Szełemeja, jego pożyczkowego szaleństwa oraz jego SLD-owskiego i PO-wskiego zaplecza.

W przeciwnym wypadku, wielu wałbrzyszan będzie dalej powtarzać; „PiS PO jedno zło.”. Uważają bowiem, że prawdziwym programem obu partii jest robienie ludzi w Giertycha.

(Jerzy Jacek Pilchowski)
REKLAMA

Komentarze (5)

Jest tu jakiś korektJest tu jakiś korekt

0 4

Szczerze to tylko chciałbym aby ktoś z jakimkolwiek pojęciem o ortografii skorygował ten artykuł. Literówek też jest od groma. 19:02, 14.09.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jerzy Jacek PilchowsJerzy Jacek Pilchows

0 0

Czasami zdarzają mi się błędy ortograficzne i literówki. - Będę szczerze wdzięczny jeśli wskaże pan co konkretnie pan w tym tekście zauważył. 19:31, 14.09.2018


AsmodeuszAsmodeusz

2 0

Od groma, to znaczy ile? Konkretnie proszę. 13:36, 15.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Jacek PilchowskiJacek Pilchowski

0 0

Asmodeusz: To jest tak, jak na FB. Jakiś facet (pomijając bardziej "soczyste" słowa) napisał, że jestem *%#)!& Nie zadał sobie jednak trudu, pomimo mojej grzecznej prośby, aby to uzasadnić. 14:54, 15.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TrollTroll

0 0

MOŻE PARĘ RAZY ZABRAKŁO PRZECINKÓW, ALE LITERÓWEK NIE WIDAĆ.JEŻELI WIDZISZ NADAL JAKIŚ LITEREK MYLĄC GO Z LITERÓWKĄ , TO WEŹ PORZĄDNĄ ZAGRYCHĘ.;) 19:23, 14.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© walbrzych365.pl | Prawa zastrzeżone