Zamknij

Czy stolicę Sudetów i poniekąd Europy stać na I ligę?

20:52, 19.08.2018 | M.M
REKLAMA
Skomentuj

Ubiegający się o reelekcję Roman Szełemej w swoim programie na najbliższą 5-latkę wymienił m. in. czysty, zdrowy i zielony Wałbrzych, czego ukoronowaniem ma być status Zielonej Stolicy Europy, co w kontekście działalności Mo-Bruku zabrzmiało cokolwiek osobliwie, budowę żłobków i przedszkoli, a nawet 1000 mieszkań. Prócz tego Wałbrzych stać ma się stolicą Sudetów, cokolwiek by to miało znaczyć. Jednak o jednej rzeczy prezydent nawet się nie zająknął: o wałbrzyskim sporcie.

Jest to o tyle dziwne, że wystąpienie miało miejsce na 2 dni przed wyścigiem kolarskim Baranowskiego a 3 dni przed półmaratonem, imprezami było nie było – sportowymi. Tyle tylko, że są to imprezy o ile nie niszowe, to bardziej atrakcyjne dla uczestników niż widzów. Bo też jest to jakiś tam sukces promocyjny miasta, reklama dla sponsorów, jakieś tam nagrody dla uczestników, ale powiedzmy to: nawet w swoich kategoriach są to imprezy drugo, czy trzeciorzędne. Natomiast w grach zespołowych, a więc dyscyplinach o większej oglądalności mamy od lat zapaść. A przecież pamiętamy jeszcze czasy, gdy piłkarze i koszykarze grali na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, a lekkoatleci zdobywali medale. A zatem, jeżeli Wałbrzych ma być stolicą Sudetów, to również i tu piłkarze na przykład, zamiast w 5 lidze zwanej dla niepoznaki 4-tą, powinni grać co najmniej w I lidze czyli na zapleczu ekstraklasy. Jeżeli miasta nie stać by konkurować z takimi Chojnicami, Bytowem, Częstochową, Suwałkami czy Mielcem, żeby wymienić tylko niektóre, to gdzież nam do stolicy Sudetów czy Europy, choćby tylko zielonej?

Co gorsza, widać też brak ambicji wśród działaczy czołowego wałbrzyskiego klubu piłkarskiego Górnika. Na prezentacji drużyn przed sezonem, która miała miejsce kilkanaście dni temu w Galerii Victoria, zabrakło członka zarządu, ścisłego zarządu, nie było konferencji prasowej, na której można by zapytać o plany rozwoju klubu na lata, bo przecież cel: awans do III ligi (de facto IV), to może być co najwyżej szczebel. Podczas całej imprezy, na którą, prócz zawodników, co oczywiste, stawiły się ich rodziny, nie zaoferowano sprzedaży koszule, czy innych gadżetów. W ogóle impreza nie została rozreklamowana odpowiednio. Wiem, wiem, koszulka np. Oświęcimki to nie to samo co koszulka Ronaldo (z samej ich sprzedaży już w kilka dni po transferze Juventus zarobił 60 mln dolarów), ale przynajmniej widać byłoby, że ktoś w Górniku myśli, stara się zrobić coś więcej niż tylko wyciągać rękę do ratusza o wsparcie.

Niedawno Bogdan skiba na swoim portalu zamieścił nazwiska młodych piłkarzy, którzy przewinęli się przez Górnika a teraz są gdzieś w Polsce. Nie ma ich m.in. dlatego, że duet prezesów Piątek-Jakacki pozbyli się Włodzimierza Ciołka, który był trenerem większości z tych chłopców. Gdyby pozostali dłużej, klub mógłby zarobić na ich sprzedaży. (A tak nawiasem, ostatnim zawodnikiem wypromowanym przez klub był właśnie Ciołek, tyle że 30 lat temu. Włodarczyka nie liczę, bo do jego promocji najbardziej przyczyniła się jego siostra – Urszula.)

Rzecz jasna sam Ciołek to za mało, żeby stworzyć zespół na miarę I ligi. Do tego potrzebna jest mozolna praca od podstaw, np. system szkoleń, a więc klasa piłkarska w szkole sportowej ale też system, jak to ma miejsce np. we Wrocławiu, gdzie zawodnicy w zależności od stopnia rozwoju trenowaliby w odpowiednich klubach, a najlepsi trafialiby do klubu wiodącego. Rozwiązanie takie proponował Sebastian Raciniewski ale zdaje się bez zrozumienia. Który klub byłby tym wiodącym, to już inna sprawa. Niech wygra lepszy, czyli ten z najlepszymi wynikami. Rolą zaś miasta byłoby zapewnienie ram organizacyjnych i finansowych na szkolenie młodzieży właśnie. W końcu bycie stolicą Sudetów i Europy (choćby tylko zielonej) do czegoś zobowiązuje.

(M.M)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© walbrzych365.pl | Prawa zastrzeżone